Petr Chobot

Official

design and code by Werner Dweight

Telepatyczna medytacja podczas pełni księżyca

Telepatyczna medytacja podczas pełni księżyca

W trakcie każdej pełni księżyca już od roku 2006 jest przeprowadzana telepatyczna kolektywna medytacja, której celem jest w pierwszym rzędzie osobista transformacja każdego, kto podłączy się do tego pola medytacyjnego. Jeśli podłączą się Państwo, to będą Państwo mogli tę godzinową medytację wykorzystać do leczenia samych siebie (nawet dla uzyskania energii leczniczej dla kogoś innego), do rozwoju swych zdolności jasnowidzenia i leczenia i dla ułatwienia kontaktu z absolutem i „świetlistymi istotami nauczającymi” z wyższych dymensji. PCH zdecydował zainspirować się społeczeństwo do regularnego przeprowadzania tych medytacji przede wszystkim po swych pozytywnych doświadczeniach z kolektywnie przeprowadzanymi medytacjami andyjskich i amazońskich szamanów, podczas których uczył opanowywać się różne starodawne techniki. Technika wzajemnego przekazywania wiedzy i energii podczas medytacji to bardzo stara szamańska technika. Stworzenie kolektywnego pola medytacyjnego ma olbrzymi efekt na każdego, kto weźmie udział w takiej medytacji.

Medytacje przeprowadzane podczas pełni księżyca służą więc przede wszystkim każdej konkretnej osobie, która w tym czasie, kiedy są przeprowadzane, podłączy się do naszego pola medytacyjnego. Te medytacje nie są w żadnym wypadku „medytacjami Piotra Chobota”, jak niektórzy ludzie sądzą. PCH tylko bierze w nich udział. Przede wszystkim w tych medytacjach mocno i we stale większej mierze biorą udział „istoty światła” (jest to potoczna nazwa bardzo rozwiniętych istnień z wyższych dymensji). Wrażliwi ludzie informują o tym, że na fale naszych regularnych medytacji przeprowadzanych podczas pełni księżyca podłączą się „kosmici” twórcy piktogramów i strażnicy niektórych zon mocy. Te medytacje przeprowadzane podczas pełni księżyca trwają godzinę, ale można się w danym czasie podłączyć na dowolnie długi czas – przykładowo tylko 10 minut albo pół godziny. W trakcie tych medytacji można odczuć szeroką skalę uczuć. Jeśli trzeba się leczyć, to uczucia będą podobne jak w trakcie medytacji leczniczych. Jeżeli chce się bardziej dogłębnie poznać siebie samego, to trzeba zanurzyć się bardziej do swego wnętrza. Jeżeli chce się poznać niecielesny stan, to nastąpi wyciągnięcie z ciała do przestrzeni świetlnej. To nie jest najważniejsze – zewnętrzna i wewnętrzna przestrzeń to to samo. Zewnętrzna część to zwykła iluzja, jest to symbol pochodzący z naszego wnętrza. Zatem nie ma żadnej różnicy pomiędzy przyjmowaniem energii albo siły „z zewnątrz” i z naszego wnętrza. Tylko nieświadomi ludzie rozróżniają pomiędzy „zewnętrznym wszechświatem” i „wnętrzem”. W trakcie pierwszych podłączeń polecamy się raczej „pozostawić unosić” medytacją – jej siła zaniesie nas dokładnie do tego, co jest nam w danej chwili najwięcej potrzebne. Jednak kiedy dana osoba uświadomi sobie, w jaki sposób na nią kolektywne pole medytacyjne oddziałuje, to może zażądać „specyficznych usług”. Można bez problemu skupić swą uwagę na aktywacji jakiegokolwiek konkretnego ośrodka energetycznego (ciemię czaszki, 3. oko, splot słoneczny, centrum w brzuchu, w miednicy...) i można w tym celu wykorzystać jakiekolwiek nagrane medytacje PCH – zatem można pracować ze słuchawkami. Oczywiście to tylko możliwość. Na pole medytacyjne można podłączyć się jakąkolwiek techniką uspokojenia myśli i relaksacji, która jest danemu człowiekowi bliska. W zasadzie większości osób wystarczy relaksować, zamknąć oczy i wyobrazić sobie, że nagle przez nich przenika „przeźroczysta energia głębokiego spokoju”. Następnie jest pożyteczne wyobrazić sobie, że nad głową nagle pojawiło się pulsujące światło (świetlista materia o dowolnych rozmiarach) i to światło medytującą osobę wciąga do siebie (wsysa). Człowiek wyobraża sobie, że jest lekki jak piórko, jak mgła. Tą myśl trzeba stale powtarzać, dopóki osoba nie dotrze do „przestrzeni medytacji”. To, że znalazła się w nim rozpozna z łatwością.

Bardzo często ludzie informują, że w przeciągu medytacji podczas pełni księżyca w pewnej chwili podłączyła się do nich „istota świetlna” i w pewien sposób ich nawigowała. Trzeba sobie uświadomić, że ta asystencja to coś całkowicie naturalnego. Asystenci z wyższych dymensji (możemy spokojnie nazywać ich aniołami, jeśli chcemy) są bezustannie przygotowani nam pomóc i na pewno nie pozwolą umknąć sobie okazję w postaci naszej kolektywnej medytacji. Pole kolektywnej medytacji każdego otworzy pozytywnym wpływom z wyższych dymensji. Niekiedy ludzie aż przestraszą się nagłego „zjawienia się” takiego asystenta, co jest naturalne, dlatego że jako istoty ludzkie odczuwamy naturalny strach z nieznanego. W razie kontaktu z „istotą świetlną” polecamy skupić się na ośrodku sercowym i rozpocząć zasysanie energii z istoty do swego ośrodka sercowego. Dzięki temu dostosujemy się jej wibracji i możemy z nią dużo lepiej komunikować. Nawigacja „przewodników świetlnych” jest zazwyczaj bardzo pożyteczna.

Jeśli jest od istot z wyższych dymensji żądana pomoc, to trzeba maksymalnie się im otworzyć i starać się odczuwać wobec nich maksymalne zaufanie. Nie należy je czcić, dlatego że czczenie to tylko forma strachu. Jeśli te istoty odczuwają strach danej osoby, to oddalają się od jej przestrzeni energetycznej. Trzeba starać się postrzegać je jako swych kosmicznych kolegów i przyjaciół. Trzeba całkowicie się rozluźnić w myślach powtarzać zdanie „Pomóżcie mi, jak najbardziej to możliwe.” Istoty światła bardzo mocno na to reagują. PCH studiował techniki podłączania się do istot świetlnych u brazylijskich mediów, które są w obecnym czasie prawdopodobnie najskuteczniejszymi masowymi uzdrowicielami. Dla znachorów brazylijskich jest całkowicie normalne podłączać się do dziesiątek, ale nawet i setek istot świetlnych w jednym czasie. Medytacje przeprowadzane podczas pełni księżyca można zatem bardzo dobrze wykorzystać do samoleczenia i do autotransformacji.

W trakcie medytacji nie trzeba oczywiście skupiać się na niczym konkretnym. Wystarczy pozwolić światłu przenikać przez swą jaźń – można się w tym świetle rozpuścić jako kostka cukru w oceanie i poznać stan z Jedyną Świadomością. Niektórzy ludzie właśnie to uważają za „szczyt” medytacji. W rzeczywistości nie ma dużej różnicy między nie przejawioną i przejawioną egzystencją. Absolut nie musi mieć kształt, albo może go mieć (nasz kształt, kształt istoty światła, kształt wszechświata) i jest to to samo. W żadnym wypadku nie można powiedzieć, że uwaga skoncentrowana w „niczym” to stan wyższy, niż uwaga skupiona na obiekt. Obie warianty są niezmiernie pożyteczne – we właściwym czasie.

W trakcie kolektywnej medytacji przeprowadzanej podczas pełni księżyca może się wydarzyć, że medytująca osoba będzie czuć także innych uczestników medytacji. Niekiedy można mieć uczucie, że spotkano się z nimi w przestrzeni znajdującej się poza Ziemią – unoszą się oni w morzu świetlnym. Zwracamy uwagę na to, że w medytacjach dokonywanych podczas pełni księżyca bierze udział także kilka uzdrowicieli filipińskich, niektóre media brazylijskie i kilka andyjskich i brazylijskich szamanów. Mogą się zatem wydarzyć ciekawe „osobiste spotkania”. Do osobistych spotkań dochodzi jednak tylko wtedy, kiedy ludzie sami sobie tego życzą i są w odpowiedni sposób nastrojeni. Pole medytacyjne w żadnym wypadku nikogo „nie zmusza” do tych spotkań. Nie należy zapominać o tym, że medytacja przeprowadzana podczas pełni księżyca jest przede wszystkim i w pierwszym rzędzie OSOBISTA MEDYTACJA.

Zainteresowanym polecamy skuteczną uniwersalną technikę, przy pomocy której dojdzie do skutecznego podłączenia do pola medytacyjnego.

Mniej więcej 10 minut przed rozpoczęciem medytacji Należy wygodnie się położyć. Idealne będzie, kiedy w pomieszczeniu będzie ciepło, ciało będzie całkowicie nagie, ale nakryte jakąś delikatną tkaniną. Jeśli jest taka potrzeba, to można sobie coś podłożyć pod nadgarstki i kolana (niezbytnio) przykładowo ubranie. Ręce powinny swobodnie leżeć wzdłuż ciała i nie powinny dotykać ciała. Nogi powinny być przekrzyżowane i również nie powinny się dotykać. W pomieszczeniu powinno być ciemno, ewentualnie można zakryć sobie oczy. Można medytować w całkowitej ciszy, albo słuchać bardzo delikatnej, muzyki medytacyjnej (jednak bez ludzkiego głosu jeśli to możliwe, działał by on niekorzystnie). Należy całkowicie się rozluźnić w ten sposób, że uwaga zostanie skupiona na oddechu. Trzeba czuć przez około 5 minut jak po wdechu powietrze przenika przez dziurki w nosie, do płuc i jak podczas wydechu trochę ogrzane przedostaje się przez dziurki w nosie ponownie na zewnątrz. Należy uważnie śledzić, jak podczas oddechu unosi się klatka piersiowa i brzuch i podczas wydechu ponownie opada.

Następnie trzeba się skupić na swej masie mięśniowej. Należy sobie uświadomić, jak dużą część ciała tworzy masa mięśniowa. Potem po każdym oddechu zacisnąć obie ręce w pięść i zarazem starać się „zacisnąć” także obie stopy. Starać się w trakcie oddechu zacisnąć jak największą ilość mięśni w ciele. Podczas wydechu mięśnie ponownie rozluźnić - tak, żeby na końcu wydechu ciało było doskonale miękkie, bezwładne, niczym lalka ze szmatek. Trzeba przeprowadzić przynajmniej 20 takich wdechów i wydechów. W trakcie zaciskania mięśni trzeba zawsze skupić się na tych częściach swego ciała, w których jest wyczuwane największe napięcie. Ważne jest żeby w trakcie brania oddechu mocno naprężano mięśnie pośladkowe, mięśnie udowe i również mięśnie brzucha. Mięśnie brzucha zostaną w prosty sposób naprężone tym, że podczas brania oddechu zostanie przynajmniej trochę wciągnięty brzuch.

Po około 20tu „naprężających” oddechach Należy leżeć przez kilka minut w bez ruchu i wyobrażać sobie, że ciało dosłownie zamienia się w ciecz. Wyobraźcie sobie, że nagle „wieczność” przenika przez was.  Należy czuć krystalicznie przejrzysty ocean niesamowitego spokoju, który otacza dookoła medytującą osobę i potem przeniknie do niej i całkowicie ją wypełni – mniej więcej w taki sposób, w jaki powietrze przenika swobodnie przez klatkę. Delektujcie się tym praktycznie nieważkim stanem. Zażądajcie w duchu pomocy w trakcie medytacji, np. zdaniem: „Pomóżcie mi, jak to tylko możliwe.”

Następnie Należy ponownie skupić się na swej masie mięśniowej. Podczas każdego oddechu jeszcze mocniej naprężyć mięśnie i po wzięciu oddechu wstrzymać oddech – przynajmniej na tak długo, nim w duchu naliczy się do 7miu.  Przez cały czas wstrzymania oddechu pozostawić mięśnie naprężone niczym struny stalowe. Następnie w trakcie bardzo wolnego wydechu pozwolić zawsze ciału całkowicie się rozluźnić, dosłownie jak gdyby zamieniało się w gorącą ciekłą galaretkę. Wystarczy 10 takich głębokich naprężających oddechów. Potem należy ponownie leżeć w bezruchu. Ponownie Należy myśleć o oceanie absolutnego spokoju wokół siebie. Wyobraźcie sobie, jak ten ocean „zwilża wasze ręce”. Uświadomcie sobie, jak krystaliczny leczniczy spokój ogarnia wasze nogi, jak gdyby były weń zanurzone aż po biodra. Starajcie to sobie wyobrazić i nadal powracajcie do tej myśli. Potem wyobraźcie sobie, jak nagle ten głęboki spokój przenika przez waszą istotę. Zaznacie odczucie, jak krystaliczna energia kosmicznego spokoju dosłownie wymywa wasze wnętrze i świadomość. Każdy będzie to odczuwać w nieco odrębny sposób.

Następnie należy sobie wyobrazić, że wasze ciało jest nagle olbrzymie – macie uczucie, że jesteście olbrzymami. Ponownie w myślach powtórzcie kilkakrotnie zdanie: „Pomóżcie mi, jak to tylko możliwe.” Wewnętrznie trzeba się w zupełności oddać do rąk wszechświata i światów wyższych. Starajcie odczuć się całkowite zaufanie do sił, które zaczynają z wami pracować. Trzeba zupełnie eliminować ze swego wnętrza uczucie ciężkości. Trzeba odczuć, jak w trakcie każdego wydechu opuszcza was ciężkość, dopóki nie będzie wyczuwalna całkowita lekkość i niezależność. Trzeba wyzwalać się oddech po oddechu od wszystkiego ziemskiego - od zwykłego czasu i przestrzeni. Trzeba jakby zupełnie zapomnieć o tym jak weszło się do tej medytacji i w którym miejscu tak się stało. W tej chwili jest obojętne, czy jest się na szczycie góry, na plaży morskiej, albo w swym mieszkaniu. Zapomnijcie o tym, gdzie się znajdujecie. Uważajcie to za całkowicie nieważne.

Skupcie się na środku klatki piersiowej, tam znajduje się ważny ośrodek energetyczny empatii. Starać się podczas każdego brania oddechu zasysać energię „wieczności” i kosmicznego spokoju bezpośrednio do tego ośrodka. Po wzięciu oddechu należy przez chwilę zatrzymać tam przez chwilę tę energię i podczas wydechu Należy niekorzystnie ją we wszystkich kierunkach przez klatkę piersiową do okolicznej przestrzeni. Oswobodzić się w trakcie tych oddechów od wszelkich wątpień, że udacie się w trakcie tej medytacji naprawdę bardzo głęboko i podłączycie się do tych największych źródeł. Wyobraźciesobie samych siebie w tym wieku, który jest dla was najbardziej przyjemny. Należy zapomnieć o tym, ile ma się „rzeczywiście” lat. Jest to od tego momentu całkowicie nieważne. Wyobrażajcie sobie, że od dołu wspiera was światło. Czujcie ogarniający was „wiatr świetlny”. Możecie wyobrazić sobie, że macie wiatr świetlny we włosach. Czujcie, jak wasze ręce i nogi kąpią się w poruszającym się świetle. W tej fazie już jesteście podłączeni na pole medytacji przeprowadzanej podczas pełni księżyca i możecie przyjmować jej leczniczą i odmładzającą energię.

W tej fazie skoncentrujcie się na światło nad sobą. Starajcie się czuć nad sobą obłok życiodajnego światła o dowolnych wymiarach. Następnie odczuwajcie, jak to światło z olbrzymią siłą wciąga was do siebie. Macie uczucie, że jesteście piórkiem, które zasysa do siebie kosmos. Zupełnie podporządkujcie się temu mocnemu zasysaniu. Możecie w myślach powtarzać zdanie : „Światło mnie zasysa.”  Wyobrażajcie sobie, że z każdym następnym oddechem i wydechem was światło zasysa do siebie stale mocniej. Znajdziecie się poza zwykłą czasoprzestrzenią, wchodzicie oddech za oddechem stale głębiej do magicznej dymensji, do przestrzeni szamańskiej „świętych marzeń”. Odczuwajcie jak was z każdej strony „omywa wieczność”, jak znajdujecie się w środku „tętniącej nieskończoności”. Możecie sobie wyobrazić, że wasze ręce i nogi są jakby „wydęte, powiększone” i przeźroczyste niczym ze szkła. Zostawcie światło przenikać przez siebie. Starajcie poczuć się wokół siebie „istoty świetlne” – swych przewodników. Wewnętrznie poproście je o następne przewodnictwo w medytacji. Jeśli chcecie, to skupcie się na tym etapie na swym 3.oku – zasysajcie doń energię wieczności, zasysajcie doń światło. Jeśli wolicie podłączyć się do Jedynej absolutnej świadomości, to skupcie się na ciemię swej czaszki i świadomie doń zasysajcie jak najwięcej światła i energii. W tej fazie medytacji pozwólcie się prowadzić polu medytacji, istotami świetlnymi albo swym własnym wewnętrznym ja. Każdy przeżyje dokładnie to, co potrzebuje. Każdy uzyska to, co potrzebuje uzyskać. Z medytacji powrócicie w naturalny sposób. Odłączyć można się kiedykolwiek, wasza medytacja nie musi trwać całą godzinę. Czasami jedyna minuta przeżyta w głębokiej medytacji jest pożyteczniejsza, niż kilka godzin. Oczywiście wasza medytacja może również przekroczyć ustalony limit - to jest nieistotne. PCH jest podłączony do pola medytacyjnego zawsze przynajmniej przez dwie godziny od początku każdej księżycowej medytacji. Każdemu jest potrzebne tyle czasu, ile wymaga jego wewnętrzne ja i jego biopole.

Po tym jak udało się wam podłączyć do pola medytacyjnego (to jest faza, kiedy osoba znajduje się w świetle, ma uczucie, że jest bardzo lekka, zapominacie o tym, ile macie lat i, w którym miejscu dołączyliście do medytacji) możecie użyć dowolne specjalne techniki. Każda technika skupia się na innej sferze waszego życia, którą trzeba wyczyścić. Techniki są połączone z aktywacją odpowiednich ośrodków energetycznych – każdy ośrodek „zagospodarowywuje” inną część waszego życia.

TECHNIKI SPECJALNE:

Jeśli życzycie sobie 1.ROZWIJAĆ SWE ZDOLNOŚCI LECZNICZE, 2.POGŁĘBIĆ SWĄ ZDOLNOŚĆ WCZUĆ SIĘ W INNE ISTOTY, 3. INTENSYWNIEJ PODŁĄCZYĆ SIĘ DO NAUCZYCIELSKICH ISTOT ŚWIETLNYCH, 4. WYCZYŚCIĆ SFERĘ SWYCH ZWIĄZKÓW, 5. POZBYĆ SIĘ BLOKAD UCZUCIOWYCH, 6. POZBYĆ SIĘ NEGATYWNOŚCI W JAKIMŚ KONKRETNYM SWOIM ZWIĄZKU – to skupcie się podczas medytacji księżycowej na sercowym ośrodku energetycznym. Aż uczujecie wokół siebie światło, oddychać powoli, długo i wytrwale do ośrodka wewnątrz klatki piersiowej zasysać jak najwięcej leczniczego światła. Przy tym starać się maksymalnie zwolnić oddech. Po wdechu w środku klatki piersiowej zawsze przez chwilę koncentrować światło (wstrzymywać przy tym oddech). Podczas wydechu pozostawić światło cyrkulować ze środka  piersi do całej przestrzeni klatki piersiowej i przez ściany ciała swobodnie do okolicznej przestrzeni. Przy tym Należy powracać do myśli, że ciało jest olbrzymie (jego wymiary trudno określić, jest jakby elastyczne) i lekkie – lekkie dosłownie jak obłok, albo jak powietrze. Regularnie powracajcie w trakcie tych „oddechów świetlnych” także do myśli, że wasze ręce i nogi są przeźroczyste jak ze szkła i jakby wydęte, powiększone. Czujcie wokół siebie ocean wieczności, wyobrażajcie sobie, że wszędzie w was (w waszej świadomości i we wszystkich zakątkach ciała) i wszędzie wokół was „roztopił się czas”. Odczuwajcie, jak przez was przenika nieskończoność oddech po oddechu. Jeśli chcecie, to użyjcie zawsze w trakcie oddechu w myślach wypowiedziany dźwięk mocy „HÓ” i w trakcie wydechu w myślach wypowiedziany dźwięk mocy „SÁ”. Te „pradźwięki” pomogą wam łatwiej uaktywnić ośrodek sercowy i otworzyć go energią kosmicznym. Możecie sobie wyobrazić, że z każdym oddechem razem ze światłem zasysacie do środka klatki piersiowej „kosmiczną błogość” i w trakcie brania oddechu koncentrujecie w środku klatki piersiowej (jako kłębowisko błogości). Z wydechem pozwólcie tej błogości jako „szumiącemu gorącemu światłu” zawsze przenikać przez całą wewnętrzną przestrzeń swego ciała na wskroś.
 

1. USUWANIE CZYNNIKA ZAKŁÓCAJĄCEGO:

Jeśli chcecie pozbyć się jakiegoś czynnika zakłócającego, to możecie sobie w dowolnej chwili w trakcie medytacji nieważne ile razy wizualizować, jak na waszych rękach i nogach rozpływają się symboliczne kajdany, jak gdyby zamieniały się w pianę, albo w mgłę... To jasny sygnał w kierunku „w górę” i Istoty natychmiast go odczują. Językiem wszechświata są wizje, kolory i obrazy – ai użycie SYMBOLU jest podczas medytacji bardzo skuteczne. Wszystko to, co „krępowało nasze ręce” w sferze zawodowej, albo innej po prostu ROZPUŚCI SIĘ także w realiach fizycznych, które są tylko odbiciem wyższych realiów – energetycznej i wewnętrznej.

2. KANAŁY OBFITOŚCI

Energia kosmiczna, która na Ziemi pośrednictwem „okna” pełni, może ponownie wspomóc otwarcie „kanałów obfitości” do waszego życia, zatem ci z was, którzy mają w obecnym czasie kryzysu gospodarczego problemy z dostateczną ilością „symboli wymiennych” MEDYTUJCIE! Wszystkie problemy mają charakter wirtualny i znikają z naszego życia natychmiastowo po tym, jak sami siebie przeprogramujemy. Jeśli chcecie mieć pieniędzy naprawdę DUŻO, to możecie sobie w trakcie którejkolwiek medytacji księżycowej w jej DOWOLNEJ fazie w dowolną ilość razy wyobrazić, że wasze nagie ciało jest POSMAROWANE głównie na udach, brzuchu, stopach, łydkach (ale w zasadzie w dowolnym miejscu na jego powierzchni) jakby DELIKATNYM ZŁOTYM KURZEM. PCH będzie podczas każdej medytacji przeprowadzanej podczas pełni księżyca ponownie otwierać kanały hojności na podstawie bezpośrednich rad Istot, które pragną nas zobaczyć jako ludzi BOGATYCH, ZDROWYCH i SZCZĘŚLIWYCH.

3. PRZYCIĄGNIĘCIE JAKOŚCIOWEGO PARTNERA

Mocne energie, podłączone do medytacji księżycowych, mogą ZMIENIĆ także długotrwałe stosunki partnerskie – oczywiście na lepsze, ale bądźcie przygotowani... To niesprawne może opuścić związek i może przyjść coś nowego. Energia każdej medytacji przeprowadzanej podczas pełni księżyca może PRZEDE WSZYSTKIM bardzo dobrze przyciągnąć nowego partnera na wyższym poziomie wibracyjnym, jeśli wy ten swój, dzięki energii medytacji, zwiększycie! Jeśli jest to waszym celem, to w dowolnym czasie w trakcie medytacji telepatycznej nieważne ile razy powoli wciągnijcie ciepłe złote światło do podbrzusza i następnie, jak gdybyście również i tam zasysali energię z całej przestrzeni powietrznej planety Ziemi. Następnie w myślach wyraźnie wymówcie: Przyciągam do siebie idealnego partnera (partnerkę). Następnie kilkakrotnie powoli wciągnijcie do klatki piersiowej krystaliczną tęczową energię i zdanie powtórzcie. Istoty szybko zareagują i „udostępnią wam” odpowiednią istotę.

4. ANULOWANIE NIEFUNKCYJNEGO ZWIĄZKU 

Jeśli chcecie SZYBKO przy pomocy Istot, monitorujących medytacje telepatyczne, szybko pozbyć się niefunkcyjnego związku partnerskiego, to można polecić wizualizację, kiedy w ten sposób rozpuszczają się symboliczne kajdany, które jakby skuwają wasze nogi     w miejscu kostek albo kolan. Następnie z całej siły i nagle przetnijcie promieniem ostrego Białego Światła symboliczny most pomiędzy wami i nieodpowiednim partnerem i następnie napełnijcie istotę,  od której odłączacie się (w odpowiednim poziomie), ciepłym Złoto-białym Światłem i energią  Miłości i w duchu powiadomcie ją o waszym pozytywnym nastawieniu do niej. (Najwięcej się wzajemnie wiążemy gęstą i negatywną energią wzajemnych uraz.)

5. KOSMICZNA TANTRA

Kosmiczna tantra obejmuje techniki PAR EXCELLENCE, jeśli istnieje jakiś „skrót” na Drodze do Celu, to jest nim wysoka świetlna magia seksualna. Związki - partnerskie – powstają na Ziemi głównie w taki sposób, że wzajemnie połączą nas włókna pomiędzy naszymi 2. Ośrodkami energetycznymi w podbrzuszu. Jeśli nasze wibracje są wysokie, to dochodzi do „uzupełniającego” podłączenia na poziomie ośrodka sercowego  (Europa, rozwinięte kraje), we wyjątkowych wypadkach także na poziomie 7. centrum – tutaj można mówić o prawdzie kosmicznej, Miłości zrządzonej przez los i dużo wyższym Współdzieleniu, które już jest podobne Przenikaniu, co jest kosmiczną formą komunikacji naszych Istotnych Rdzeni (dusz, które pokonały cykl reinkarnacyjny i przestrzeni astralnych). Medytacja przeprowadzana przy pełni księżyca (niżej tylko „UM”)  może bardzo wzmocnić naszą zdolność wyższego partnerskiego współdzielenia, co jest bardzo ważne dla naszej dalszej ewolucji. Na tej planecie istnieją miliardy par, które NIGDY nie poznały głębsze współdzielenie. Są tereny, gdzie przebiega TYLKO słabe podłączenie przez 2. ośrodek (Indie, kraje islamskie, Afryka itp...) A właśnie partnerski związek, jeżeli jest wzmocniony i silniejszy, może BARDZO podnieść całe pole wibracyjne planety, i tym samym nie dopuścić do powstawania katastroficznych i w inny sposób negatywnych wydarzeń na jej powierzchni. Stan planety ma BEZPOŚREDNI związek z aktywnością naszych ośrodków energetycznych!

Jeżeli jest wam ze seminarium znana technika wezwania kosmicznego partnera tantryjskiego, możecie ją w trakcie dowolnej medytacji przeprowadzanej podczas pełni księżyca z powodzeniem wypróbować. Połączenie z Istotą z wyższej dymensji jest dla nas zawsze maksymalnie pozytywne, odświeżające i przyśpiesza nasze rośnięcie. Lecznicza i transformująca siła „bezcielesnej tantry” jest OLBRZYMIA. Partnerzy ZAWSZE przekazują energię, ich biopola otwierają się i łączą wzajemnie. Poprzez połączenie powstaje mocny system wyższego rzędu, który nie jest tylko sumą energii partnerów, ale raczej jej spotęgowaniem. Z reguły obowiązuje, że jeden, który wibruje szybciej, „wyciąga” w trakcie połączenia tego drugiego „w górę” – zatem podwyższa także jego wibrację. Istoty ludzkie jednak wibrują w podobny sposób, przede wszystkim jeśli chodzi o partnerów, dlatego że „podobni przyciągają podobnych”. Jeśli połączymy się z kosmiczną istotą „anielskiego” poziomu Istnienia, to nasza wibracja jest zdolna zwiększyć się dużo bardziej. Przekazuje nam w trakcie połączenia właściwie „stan swego istnienia”. Zarazem z nas ta istota spontanicznie wysysa wszystko negatywne i spala to automatycznie w sobie już tylko zwykłą prędkością swej wibracji. Także nam całkowicie automatycznie dostarcza dużą ilość czystej energii, nie obciążonej ludzkimi kodami i programami. DLATEGO są te formy tantry tak bardzo skuteczne,  głównie co dotyczy LECZENIA i ROZWOJU ESP (postrzeganie pozazmysłowe). Są to starodawne techniki, jedne z najstarszych na Ziemi. W czasie Dużego Zacofania (około 10 000 lat wstecz aż do chwili obecnej) została większość z nich zapomniana albo zdeformowana. Kiedyś istoty z wyższych dymensji – przede wszystkim w roli partnerów tantryjskich) były nazywane słowem KRSTAHA. To było później w czasie ogólnej nieświadomości przeistoczone w „KRYSZNA” i „CHRYSTUS” (końcówka -na, -us została dodana w terenie śródziemnym). Zbliżone pierwotne znaczenie słowa KRSTAHA to „czuwająca istota z silną wibracją” i zostało stworzone w podobny sposób jak pojęcia z kabali albo mantry pośrednictwem skombinowania wibracyjnie odpowiednich dźwięków, służących jak „klucz”, który odmyka połączenie...  

 Jeśli będziecie pracować z materialnym partnerem, polecamy aż po wyregulowaniu około pół godziny po medytacji księżycowej albo również jeszcze tuż PO tej medytacji.  Polecamy parom wypróbować przede wszystkim metodę ściągania energii podczas połączenia seksualnego do przestrzeni miednicy z wizualizacją jej zasysania z najwyższych sfer Istnienia i z najmocniejszych źródeł energetycznych. Idealne jest wizualizować sobie tęczową,  pastelowo jasną albo neonowo jaskrawą energię, spadającą w promieniach, z tym, że wasze oddechy wzmacniają to spadanie energii. Idealne by było przynajmniej czas od czasu zsynchronizować swój oddech. Energia będzie mieć w trakcie procesu tendencję sama wybierać sobie te, albo inne kolory. Wypełńcie swoje miednice jarzącą się tęczową energią i pozwólcie jej  „poruszać się” w miednicy, może mieć tendencję zwijać się na kształt węża, pulsować, rolować, stworzyć tęczowy „cyklon” itp...  Najlepiej w trakcie orgazmu i po nim pozwólcie energii przelecieć przez całe ciało i napełnić was aż po koniuszki palców i wlać się do całej przestrzeni czaszki i świadomości... W tej fazie, i również w trakcie Waszego połączenia, jest pożyteczne przynajmniej czas od czasu przeżyć uczucie, że wasze ciała są lekkie, przepływowe (jakby dęte) i przeźroczyste. Ta technika przyśpieszy wasze wibracje i wypełni was niezwykłą życiodajną siłą. Światło tęczowe zawiera w sobie wszystkie wibracje i frekwencje i każdy Wasz ośrodek energetyczny zostanie wzmocniony, razem z ośrodkami postrzegania pozazmysłowego, w następnych dniach będzie ponadstandardowo wzmocniona wasza intuicja i zdolność wizualizacji. Wasz organizm zostanie wypełniony harmonizującymi i leczniczymi energiami kosmicznymi, wzmacniającymi system obronny, zdolność do obrony, wytrwałość i wydajność w jakiejkolwiek sferze. Mózg będzie pracował lepiej, będziecie prościej oswajać sobie informacje i myśleć dokładniej i szybciej.
W wypadku, że chcecie otworzyć swe życia energiom obfitości, to w JEDNAKOWY sposób wdychajcie delikatną złotawą mgłę (jak jest podane powyżej).
W wypadku, że chcecie wyraźnie w ten sposób w parze kumulować energię leczniczą, to zasysajcie jarzące białe i jasnoniebieskie (jakby niezapominajkowe) światło.
W razie, że chcecie mocno „zatrząść swymi życiami” i osiągnąć jakąś szybką pozytywną zmianę albo tylko po prostu przyśpieszać swoje rośnięcie (w dowolnej sferze swego postępowania albo ogólnie), to Należy w tym celu użyć rozżarzone złoto-białe światło.
Energię Należy kierować jakby z góry (przede wszystkim na początku). Możecie mieć podczas tego uczucie, że nad wami pulsuje wibruje ewentualnie „wrze” obłok bądź ocean światła określonego rodzaju. W późniejszym czasie możecie mieć odczucie, że was źródło energii dosłownie ogarnie.
Dla kobiet jest częstokroć łatwiejsze akumulować w ten sposób energię tak, że świadomie ją zasysają przez pochwę do miednicy, jak gdyby przenikała z góry przez ich partnera (w tej chwili pełniącego rolę żywej organicznej anteny), ale w trakcie połączenia można energię ukierunkować, ale również jakoby ze wszystkich stron bezpośrednio do miednicy albo przez swe własne ciało z góry.
 

6. AKUMULACJA LECZNICZEJ ENERGII

Jeśli chcecie akumulować oczyszczającą, wzmacniającą i życiodajną energię (może wam bardzo dobrze służyć cały miesiąc!), w jakiejkolwiek fazie medytacji polecamy świadomie wciągać do miednicy energię z myślą, że wdychamy ją albo zasysamy z  tych najwyższych źródeł i akumulujemy ją w miednicy. Stąd jej w trakcie wydechów pozwolimy rozprzestrzenić się w całym ciele i do czaszki i swej świadomości. Ośrodki energetyczne    w przestrzeni miednicy i podbrzusza są do tego „zasysania” ogólnie bardzo podatne i będą z łatwością energię kumulować i ich własne wibracje zostaną przyśpieszone. Jeśli chcecie siebie samych, albo inne osoby leczyć, to polecamy wciągać do miednicy jaskrawobiałą i jasnoniebieską energię i z kilkoma oddechami miednicę dosłownie  zmienić w kosmiczny basen gojącego Światła. Dzięki temu dojdzie do wytworzenia w miednicy dużego zasobu SIŁY LECZNICZEJ, którą następnie możecie w trakcie następnych wydechów w przeciągu medytacji (ale również i następnych dni, tygodni!) przemieszczać do dowolnych miejsc w swym organizmie albo świadomości albo można ją kierować przykładowo przez barki i dłonie albo dystansowo wydechami na odległość lub do fotografii do dowolnych osób (zwierząt, roślin...). Ta metoda także bardzo szybko wyczyści cały obszar waszej seksualności i stosunków partnerskich od niepożądanych kodów i ograniczających programów, które mogą mieć dowolne pochodzenie  (nieodpowiednie energie przodków, problematyczne wpływy poprzednich wcieleń, negatywne  imprinty morficznego pola rodziny i wychowy, przejęte obce formy myślowe, pasożyty astralne itp...).

7. KUMULOWANIE ENERGII OBFITOŚCI

Jeśli chcecie akumulować energię obfitości, to polecamy w jednakowy sposób wciągać do miednicy delikatne złociste światło podobne do gorącej mgły. Następnie tę energię Należy wydechiwać jak gorącą mgłę do całego ciała i świadomości i w myślach pozwolić jej wypełnić jakby całą przestrzeń swego życia albo napełnić formę myślową (zamiar), którą chcecie urzeczywistnić, zmaterializować w realiach fizycznych. Istoty ostrzegają, że musimy stopniowo nauczyć się materializować swe życzenia, jest to część naszego szkolenia na tej planecie.  

8. „AKCELERACJA ŻYCIA” – PRZYCIĄGNIĘCIE ZMIAN

Jeśli chcecie mocno przyśpieszać swe całkowite „dojrzewanie kosmiczne” i ogólnie rzecz biorąc ruszyć ze swym życiem na przód – to trzeba w jednakowy sposób jak w poprzedniej technice napompować do miednicy rozżarzone złoto-białe światło, aż miednica zostanie zamieniona w „lagunę lawy”, można to akumulowane światło w miednicy pozostawić przez chwilę i mocno pulsować albo „wić się jak wąż”. Potem trzeba go intensywnie wydechiwać do kręgosłupa i prowadzić kręgosłupem z uczuciem ciepła i światła w rdzeniu kręgowym i w kręgosłupie aż do czaszki i pozostawić go wlewać się do swej świadomości i tam „ekspandować”.  Będziecie zdziwieni JAK DUŻE pozytywne zmiany w waszym życiu w krótkim czasie nastąpią... Istoty zwracają uwagę na to, że musimy zrozumieć, że swe przeznaczenie formujemy w swych ośrodkach energetycznych.

9. AKTYWACJA OŚRODKA WOLI

Ośrodkiem woli jest ośrodek energetyczny w solarze. Jeśli podwyższyli byśmy jego aktywność tylko o 1% nad obecną średnicę planetarną, to władalibyśmy zdolnością w zasadzie MATERIALIZOWAĆ swe życzenia. Niestety ten ośrodek jest w nas osłabiany głównie wychowom w bardzo młodym wieku. Również jest obciążone i blokowane kodami z dolnych ośrodków, osłabiające negatywną energię z naszych poprzednich żyć (prądzenie energoinformacyjne z 3. centrum w brzuchu) i z żyć naszych przodków (zmagazynowanych w wewnętrznych poziomach 2. centrum w miednicy). Przez osłabiony ośrodek woli „przez nas” żyją PROGRAMY PRZESZŁOŚCI, tzw. karma. Karma nie istnieje, ani przeznaczenie, pomimo to 99% ludzi przeżywa życie według scenariusza karmicznego. Chodzi o to, że mają swe dolne ośrodki wypełnione PROGRAMAMI i KODAMI, które stwarzają bardzo wiarygodną ILUZJĘ KARMY i PRZEZNACZENIA. Te kody zostają zwalniane do kanału kręgowego, są dystrybuowane do naszej świadomości, naszych komórek, naszych żyć... Jeśli wyczyścimy dolne ośrodki, to pozbędziemy się wszelkiej „ludzkiej karmy”. Jak właściwie mówili starzy jogini, „karmę” można spalić w ciągu minut... Ale do tego „spalenia” jest nam potrzebna OLBRZYMIA ENERGIA, którą możemy zdobyć tylko z wyższych źródeł. Chodzi o energię WYŻSZYCH ŚWIATÓW, dymensję niezmiernej Miłości i Wolności. Tutaj energia wibruje dostatecznie szybko, żeby mogła służyć danemu celu. Do tych dymensji jesteśmy podłączeni pośrednictwem swych wyższych ośrodków energetycznych – chodzi przede wszystkim o te od 7. ośrodka      (w ciemieniu czaszki) wyżej. Ale „filtrem” jest również 4. (sercowy) ośrodek. Jeśli nie jest dostatecznie aktywny, wyższa energia w dół po prostu nie popłynie, nie przejdzie... 4. Ośrodek jest ośrodkiem EMPATII, zatem zdolności WCZUĆ SIĘ do innych istot. Tylko ta zdolność prowadzi do przeżycia, które nazywamy miłością. Perweancja ośrodka sercowego jest zatem jakimś „kosmicznym ubezpieczeniem” - istota, która nie jest jeszcze zdolna współczucia, nie może świadomie zmieniać materialną rzeczywistość, dlatego że by swe zdolności – ku szkodzie innych – nie opanowała...  

W trakcie medytacji przeprowadzanej podczas pełni księżyca dostajemy się do bezpośredniego kontaktu z wyższymi dymensjami i mamy dostateczną ilość czystej i szybkiej wibrującej energii. Ośrodek w solarze możemy bardzo dobrze oczyścić, odblokować – i ponad standardowo uaktywnić. Dużo ludzi podświadomie boi się wziąć na siebie odpowiedzialność za wytwarzanie rzeczywistości i odmawiają realizować pośrednictwem siebie aspekt Stwórcy. Ale zarazem są niezadowoleni także z rolą kukiełki karmicznej. Czym więcej zostanie uaktywniony splot słoneczny, tym bardziej zostanie wzmocniony aspekt Stwórcy. Im jaśniej splot słoneczny świeci, tym łatwiej i w krótszym czasie osiągamy nasze cele. Im silniejszy jest ten ośrodek, tym łatwiej potrafimy w swym życiu zmaterializować jakiekolwiek swe życzenia. Powoli dojrzewamy do roli Świadomych Stwórców rzeczywistości. Jeśli chcecie wykorzystać medytację przeprowadzaną w trakcie pełni księżyca do wzmocnienia ośrodku woli, w dowolnej fazie medytacji i dowolną ilość razy i długo wdychajcie do splotu słonecznego CIEPŁE, ZŁOCISTE ŚWIATŁO. Podczas brania oddechu przy tym możecie, przynajmniej na początku, w duchu powtarzać mantrę „DŻA- WA” (DŻA podczas brania oddechu i WA podczas wydechu). Dzięki temu dojdzie do naprawdę wyraźnego wzmocnienia tego ośrodka. DŻA - WA (wcześniej było to pisane YAH - WA) to silna kodowa mantra, która służyła także do oznakowania ASPEKTU STWÓRCY i TWÓRCZEJ ENERGII, przejawiającej się w materialnym poziomie jako takim. W czasie Dużego Zacofania ta mantra służąca do pracy na sobie, degenerowała w nazwiska różnych „bogów”, dlatego że przed Zapomnieniem ludzie żadnych „bogów” nie potrzebowali. Tak powstał SZIVA i w Egipcie YAHWA (Jahwe). Później zostało to mantryczne słowo skradzione przez czarnych żydowskich magików, którzy w „starotestamentowych czasach”  używali silną astralną larwę (Jehowa) głównie w charakterze broni do wyniszczenia „mniej wartościowych” narodów. Słowo YAH-WA nie było nigdy wymawiane w swej formie pisemnej, ale zawsze, także w czasach egipskich, jak DŻA - WA. Nie jest przypadkiem, że YAH-WA (Jahwe) był bogiem słonecznym, właściwie szło o NAZWĘ SŁOŃCA, jego energii i inteligencji. Solar jest BEZPOŚREDNIO połączony z jedyną i centralną gwiazdą naszego układu, ze Słońcem.  W Afryce po dziś dzień dużo tubylców czci Boga Słońca DŻA.

Ten ośrodek energetyczny był bardzo ważny także dla dużo kultur z Środkowej i Południowej Ameryki i również na przykład dla obywateli Japonii. Jest ciekawe, że pod wpływem morfogenetycznych pól, do których są nasze dolne ośrodki bardzo mocno podłączone, mają również w obecnym czasie potomkowie Inków w Peru albo Japończycy energetycznie nieco AKTYWNIEJSZY splot słoneczny. Splot słoneczny jest w Japonii nazywany słowem HARA, w Peru CUZCO. Niekiedy w tej nazwie łączy się ze splotem słonecznym cały 3. ośrodek w brzuchu, dlatego że splot słoneczny jest właściwie wibracyjnie „najwyższą” częścią układu energetycznego 3. ośrodka. Wszystkie te kultury bardzo intensywnie pracowały z energią Słońca, ich członkowie wpompowywali tą energię do splotu słonecznego. Energia w solarze jest bardzo mocna i nawet kiedy nie uaktywniamy dostatecznie ośrodek sercowy, to może jej użycie prowadzić (zawsze ale docześnie) do osiągnięcia wspaniałych celów i zamiarów. Może zostać również nadużyta – starotestamentowa magia Żydów, opanowanie i kontrola praktycznie całej Południowej Ameryki przez Inków itp... Prawdopodobnie najdłużej utrzymywały wiedzę odnośnie tego ośrodka słowiańskie narody, których język (w późniejszym czasie języki) były najbardziej zbliżone do kosmicznego mantryjskiego pra-języka  z czasów Czuwania, SANSKRTU.  Słowo ŻYWA oznaczało ŚWIĘTĄ ŻYWĄ SIŁĘ, energię życiową i również „pranę”, którą można wdychać do splotu słonecznego i czerpać ze Słońca, z drzew itp...  Czeskie słowo ŽIVOT (ŻYCIE) ma bardzo mocną i wysoką wibrację i kiedykolwiek jest gdziekolwiek wypowiedziane to, oczyszcza energetycznie przestrzeń i podwyższa wibracje, dlatego że jest to właściwie MANTRA. W języku rosyjskim słowo „ŽIVOT” oznacza BRZUCH. Nawet jeszcze prawosławni księża i mnisi (rosyjska i grecka archaiczna forma chrześcijaństwa, w zasadzie kopiująca ceremonie przeprowadzane w starodawnych świątyniach w regionie śródziemnomorskim) pracowali jeszcze w 19. i 20. stuleciu na przykład na półwyspie Athos intensywnie z ośrodkiem  w solarze i energią w brzuchu, ta skuteczna metoda medytacyjna była nazywana „ujrzenie Boga  w brzuchu”! Niestety razem z formą chrześcijaństwa,  rozprzestrzenianą przez Franków, doszło do likwidacji słowiańskiej transcendentnej wiedzy, która była olbrzymia i razem z tym również do dużego psychofizycznego osłabienia Słowian. Ogólnie można powiedzieć, że jeśli jakiś naród skupi energię w SOLARZE, to już z tego tylko powodu zdobywa DOMINANTNĄ POZYCJĘ. Ale jeśli ją nadużyje,   to jest następnie „zmieciony” jakimś przeciwnikiem, dlatego że podobne przyciąga podobne i agresor przyciąga agresora (rozgromienie Egiptu przez Rzym, likwidacja Inków przez Hiszpanów, zmiażdżenie Japonii przez Amerykanów itp...).

Być stwórcą rzeczywistości wymaga on nas przyjęcia odpowiedzialności za swe szybko się materializujące myśli i za wszelkie tendencje tej myśli. Kiedy mamy bardziej aktywny splot słoneczny, to nasze myśli także w ludzkim społeczeństwie są wdrażane łatwiej niż myśli innych ludzi. I właśnie z tego powodu musimy na nie szczególnie uważać... W trakcie medytacji przeprowadzanej podczas pełni księżyca możemy uaktywnić wolę niebywale łatwo. Zatem bierzemy oddech z „wyższego źródła” ZŁOTE, GORĄCE światło i wydychamy go do splotu słonecznego razem z wewnętrznym wymawianiem mantry DŻA - WA. Starajcie się kumulować w splocie słonecznym jak najwięcej złotej energii świetlnej, aż splot słoneczny zacznie się dogłębnie nagrzewać i wibrować. Bardzo skuteczne jest wyobrazić sobie w splocie słonecznym pulsację energetyczną. Im więcej ośrodek energetyczny w solarze zostanie podgrzany i rozświetlony, tym lepiej! Energia kumulowana w solarze może być tak bardzo skoncentrowana, że jakby przypomina roztopione, żarzące się złoto.  Można sobie także wyobrazić, że ma się w solarze małe, ROZŻARZONE SŁOŃCE. W trakcie medytacji przeprowadzanej podczas pełni księżyca można sobie nawet wyobrazić, że jesteście ustawieni na jednakowe fale wibracyjne jak Słońce, nieistotne, że na zewnątrz jest ciemno, w poszerzonym stanie świadomości zobaczycie Słonce, jak unosi się niczym żywa, świadoma kula ognista w czarnej przestrzeni kosmicznej... Potem możecie sobie wyobrazić, jak z powierzchni słonecznej tryska w górę ciekła lawa, być może to RZECZYWIŚCIE zobaczycie... Możecie sobie wizualizować, jak was pas półprzeźroczystej magmatycznej energii łączy niczym „pępowina” ze Słońcem i Wy przez tę pępowinę czerpiecie mocną energię słoneczną... W samym Słońcu żyją istoty, których ciała składają się z delikatnej materii, są to mocni zarządcy pewnych poziomów egzystencji Układu Słonecznego. Być może zdołacie wejść na ich fale. Mogą przybrać postać przeźroczyście złotych „aniołów solarnych”. Jeśli zauważycie ich, to poproście ich o pomoc wzmocnienia całego procesu. W innym wypadku będą wam w trakcie wykonywania całego procesu WSZYSTKICH technik asystować Istoty Świetlne, które oczywiście również możecie KIEDYKOLWIEK poprosić o jakąkolwiek pomoc...

10. LECZENIE

W trakcie medytacji przeprowadzanej podczas pełni księżyca można leczyć na dystans także innych ludzi albo jakiekolwiek istoty (zwierzęta, rośliny). Istnieją bardzo skuteczne techniki przekazywania dużej ilości szybko drgającej energii na dystans. Te techniki channelingowo przyjmuje PCH od Istot Świetlnych. Chodzi w zasadzie o kombinację PROSTEJ WIZUALIZACJI z technikami ODDECHOWYMI. Jak mówi PCH, „czym prostsza technika, tym z reguły jest ona skuteczniejsza”. Są to zatem techniki, które potrafi opanować każdy, kto ma tylko trochę woli i chęci... Ziemia w obecnym czasie przyjmuje niebywale dużo energii i jej pola wibrują już dużo szybciej niż przykładowo przed rokiem albo 5ciu laty. Do skutecznego przekazywania energii leczniczej można zatem dziś używać już  CAŁKOWICIE INNE technologie umysłowe, niż jeszcze niedawno. Wykorzystajmy tego! Te metody są dużo skuteczniejsze niż te, które dotąd mieliśmy do dyspozycji (oczywiście, jesteśmy za nie wdzięczni, w SWYM czasie były potrzebne). Wszystko jednak ROZWIJA SIĘ i niemożna stać w bezruchu. W Japonii był przykładowo stworzony system „REIKI”. W rzeczywistości chodzi tylko o małą i uproszczoną część technik, przejętych ze starego tybetańskiego lamaistycznego systemu, który znowu wywodzi się z prastarego szamańskiego systemu BON-PO, który z kolei jest tylko ułamkiem supersystemu  z czasów Czuwania (przed około 10 000 laty). „KI” oznacza po prostu energię, jest to zjaponizowany termin chiński oznaczający pranę    i siłę życiową „CHI”. ( Z tąd CHI- KUNG...)  To słowo ma pochodzenie mantryjskie, wywodzi się z mocnej mantry dźwiękowej KCH. Ta została przez szamanów w Azji (ale również w Afryce, Amazonii itp...) używana przez tysiące lat w celu ROZPRĄDZENIA ENERGII. Dużo ważnych słów oznaczających kluczowe składniki i główne siły Istnienia jest pochodzenia mantrystycznego.

W trakcie mocnych wydechów prowadzi wewnętrzne wymawianie mantry „KCH” do silnych ruchów energetycznych przebiegających w dowolnych kierunkach. Towarzysząca wizualizacja albo zamiar określi, Z KĄD i GDZIE energia zostanie przemieszczona. Istnieją modyfikacje tej mantry jak przykładowo KCHA (ogólnie używana dla DOWOLNEGO przekazu) i KCHU (podnoszącą energię kanałem kręgosłupowym w górę). Z mantry (transformującego pradźwięku)  KCHU powstało pojęcie „energia KCHU, KU – później „KUNDALINI”, oznaczające moc unoszącą się w górę albo prądzącą przez kanał energetyczny w kręgosłupie, nazywany w jodze „suszumna nadi”. Również szamanie buszmenów i Pigmejów znają pojęcie „siła KU” i utożsamiają go z ruchem energii wzdłuż kręgosłupa w górę. REIKI bywało skuteczne pojęcie, zostało jednak przez dziesiątki lat bardzo obciążone przez osobisty balast energetyczny znacznej liczby jego „użytkowników”, co jest normalne we wszystkich w jakikolwiek sposób używanych pól morfologicznych.  

Dlatego jest w obecnym czasie relatywnie trudne skutecznie go używać. Każdy wytworzony twór energetyczny ma tendencję obniżać swe wibracje, jeśli przez długi okres czasu wciąga grube energie jakichkolwiek programów, które we swym pierwotnym stanie istnieją  w „zwierzęcych” polach energetycznych  i do ludzkiego poziomu są tylko przywdziane. Te programy nie są  w ogóle „złe”, ale w ludzki poziomie mogą zostać zaatakowane przez negatywne kody, jakieś „wirusy” i ich forma jest zniekształcona. Chodzi o typowe programy zwierzęce z dolnych ćaker,  które w świecie ludzi przyjmują

Ważne: Żeby podłączenie się do pola medytacji telepatycznej pomyślnie przebiegło, prosimy przed medytacją NIE JEŚĆ MIĘSO, nie pić nic, co zawiera KOFEIN i THEIN (herbata, kawa) i zdecydowanie nie pić ŻADEN napój zawierający alkohol!

E-shop Mutual Help Cesty k sobě